10 STYCZEŃ 1998r.

Doping, oprawy, wyjazdy...

Re: 10 STYCZEŃ 1998r.

Postprzez etinio 10 Sty 2012, 17:00

[*]Przemek Czaja[*]
"You have to expect things of yourself before you can do them." MJ23
Awatar użytkownika
etinio
Młodzik
Młodzik
 
Posty: 79
Rejestracja: 22 Wrz 2008, 14:55
Miejscowość: Słupsk

Re: 10 STYCZEŃ 1998r.

Postprzez czarnych_fanatyk 10 Sty 2012, 17:43

[*] PRZEMKU PAMIETAMY [*]
Awatar użytkownika
czarnych_fanatyk
Kadet
Kadet
 
Posty: 238
Rejestracja: 27 Lis 2007, 12:18

Re: 10 STYCZEŃ 1998r.

Postprzez brathek 10 Sty 2012, 18:16

[*]
brathek
Junior
Junior
 
Posty: 331
Rejestracja: 06 Gru 2010, 22:02

Re: 10 STYCZEŃ 1998r.

Postprzez Cesnauskis7 10 Sty 2012, 19:01

[*]
Talent wins games,but teamwork and intelligence wins championships
moje rysunki koszykarzyhttp://www.facebook.com/media/set/?set=a.186724621359469.45533.100000657969711&type=1&l=1b569d494b
Awatar użytkownika
Cesnauskis7
Gwiazda
Gwiazda
 
Posty: 1006
Rejestracja: 21 Mar 2009, 08:11
Miejscowość: Słupsk

Re: 10 STYCZEŃ 1998r.

Postprzez Lemonowy 10 Sty 2012, 20:05

[*]
Lemonowy
Młodzik
Młodzik
 
Posty: 38
Rejestracja: 13 Paź 2010, 19:33

Re: 10 STYCZEŃ 1998r.

Postprzez tomi7 10 Sty 2012, 20:09

[*] PAMIĘTAMY [*]
MZKS CZARNI SŁUPSK !!!
Awatar użytkownika
tomi7
Młodzik
Młodzik
 
Posty: 90
Rejestracja: 09 Kwi 2009, 12:04

Re: 10 STYCZEŃ 1998r.

Postprzez Mateusz 10 Sty 2012, 20:25

[*]
"....BYCIE KIBICEM TO CAŁE MOJE ŻYCIE...." - CZARNI SŁUPSK

Najlepsze imprezy tylko z nami :) http://www.fotobudka-slupsk.pl/
Awatar użytkownika
Mateusz
Gwiazda
Gwiazda
 
Posty: 1204
Rejestracja: 29 Paź 2004, 13:04
Miejscowość: słupsk

Re: 10 STYCZEŃ 1998r.

Postprzez panczowy 10 Sty 2012, 20:45

Nie rozumiem powyższych wpisów.
Kiedy widzę, jak ludzie marnują papier, mówię: "Ratujcie drzewa!". Kiedy słyszę techno... k***a, nie wiem z czego zrobione są płyty CD, ale ratujcie to!
panczowy
Pierwsza piątka
Pierwsza piątka
 
Posty: 919
Rejestracja: 28 Gru 2005, 12:28
Miejscowość: Glasgow

Re: 10 STYCZEŃ 1998r.

Postprzez anio 10 Sty 2012, 20:53

<*>
Awatar użytkownika
anio
Junior
Junior
 
Posty: 328
Rejestracja: 21 Kwi 2004, 07:50
Miejscowość: Słupsk

Re: 10 STYCZEŃ 1998r.

Postprzez krasnad 10 Sty 2012, 21:44

[*]
"Ten kto zatraca się w swojej pasji, traci mniej, niż ten który traci pasje "

"Raptem niebo wypełniło się płonącymi samolotmi, spadochronami i kawałkami rozpaadających się skrzydeł. Mój Boże, oni naprawdę ich koszą!"
krasnad
MVP
MVP
 
Posty: 2095
Rejestracja: 05 Sie 2010, 20:10

Re: 10 STYCZEŃ 1998r.

Postprzez Alien 09 Lut 2012, 20:46

Alien
Rezerwowy
Rezerwowy
 
Posty: 573
Rejestracja: 24 Kwi 2003, 00:50

Re: 10 STYCZEŃ 1998r.

Postprzez jaca 09 Lut 2012, 22:56

Byłem na tamtym meczu... Wtedy mógł zginąc mój syn...
Mam nadzieje, że policja w Koszalinie tym razem stanie na wysokości zadania, bo drugi raz nie dam sie zgnoić przez ochroniarzy Szabla.
kibicjonalia.com.pl
Awatar użytkownika
jaca
MVP
MVP
 
Posty: 2036
Rejestracja: 26 Sty 2004, 21:26
Miejscowość: Słupsk

Re: 10 STYCZEŃ 1998r.

Postprzez Dafi 30 Gru 2012, 02:00

Zbliża sie 15 rocznica śmierci Przemka Czaji....

Dla przypomnienia:
Te wydarzenia pamiętam jak dziś! Zaczęło się w sobotę 10 stycznia 1998 roku. Czarni grali w kosza z AZS Koszalin derby Pomorza, na których zawsze było gorąco. Będąc pewni, że jak zwykle zjawia się kibole Gwardii, pojawiliśmy się pod hala w kilkadziesiąt osób. Byli również Czarni, oczywiście ich było więcej. Wszyscy chcieli lać Gwardie na zasadzie wspólnego układu jednodniowego. Długo nikt się nie zjawiał, wiec Czarni postanowili zerwać układy i nas zaatakowali, w wyniku przeważającej liczby Czarnych byliśmy zmuszeni się wycofać z pod Gryfii. Cała akcja działa się na środku czteropasmowej ulicy Szczecińskiej, wstrzymany został ruch, kosa w Słupsku i walki Gryfa z Czarnymi to była wtedy norma. Po wszystkim ekipa Gryfa rozeszła się po mieście, jedni do domów drudzy na imprezy. Po kilku godzinach w wiadomościach radia Vigor podali, że po meczu pod hala doszło do awantur i kibic Gryfa zabił kibica Czarnych. Nie mogłem w to uwierzyć, byłem przerażony. Mówiło się wtedy, że Słupsk to taki mały Kraków, ale uważałem, że jakieś zasady u nas jednak są. Poleciałem do mojego serdecznego przyjaciela. On jak chyba zresztą wszyscy, którzy usłyszeli te wiadomość był porostu w szoku. Rozważania, co będzie dalej, powiedziałbym nawet panika i strach. Śmierć w tej zabawie to już nie przelewki. Czekaliśmy na kolejne wiadomości w radiu, po godzinie, zdementowano przednia wiadomość i podano ze kibic Czarnych został śmiertelnie pobity przez policjanta, dopiero później była mowa o uderzeniu w słup trakcji trolejbusowej i matactwa ze strony prokuratury. Oburzenie było ogromne, nie dość ze chciano nas najpierw obarczyć za śmierć Przemka, to okazało się, że winnym zbrodni był milicjant, największy wróg kibica. Telefony na mieście się zagotowały, umówiliśmy się na drugi dzień w niedziele rano. Informacje, że przyjdziemy na miejsce zdarzenia dostali również Czarni. Ta noc była dla mnie nie przespana, nie jestem nawet w stanie opisać, co wtedy czułem, wtedy jeszcze nie wiedziałem ze za kilkanaście godzin Słupsk stanie się areną walk kibiców i społeczeństwa z milicją, a wydarzenia te będą pokazywane na wszystkich stacjach telewizyjnych, łącznie z CNN...

W niedziele rano zebrało się nas kilkadziesiąt osób. Udaliśmy się w miejsce gdzie Przemek został zamordowany, tam już stała mniej więcej taka sama grupka Czarnych. Przywitaliśmy się uściskiem dłoni i wyrażeniem wobec siebie szacunku, którego często podczas ulicznych walk obu stronom brakowało. Nasza wspólna ok. 100 osobowa grupa z minuty na minutę powiększała się, zaczynali się też pojawiać dziennikarze, jacyś gapie, obudzone wiadomościami społeczeństwo, a z daleka obserwował wszystkich jakiś radiowóz. Po kilku godzinach w okolicy było już ze 300 osób. W pewnym momencie ok. 50 osób atakuje przez środek skrzyżowania na Szczecińskiej wspomnianą radiole, która zrywa się z piskiem opon. Po tym zajściu już było wiadomo, że nie będzie spokojnych czarnych marszów przez miasto, a milicjanty będą miały trochę roboty. Nagle zwykli ludzie zaczęli nas informować o tym całym wałku z sekcja zwłok, ze to przez słup, a jakiś dziennikarzyna doprawił, że to w prokuraturze podejmowane są jakieś decyzje i najlepiej tam się udać. Wszyscy kombinowali transport, żeby szybko dostać się pod prokuraturę na Leszczyńskiego. Pamiętam, że ktoś z telefonu zamówił jakieś 20 taxówek na raz. Po niespełna pół godz. większość była pod prokuratura. Okrzyki &#8222;śmierć za śmierć&#8221;, antypolicyjne i stadionowe, ale mimo wszystko spokój. Relacje w słupskich rozgłośniach radiowych pozwalały ludziom z miasta przemieszczać się tam gdzie cos się działo, sporo podpowiadali dziennikarze. W bezpiecznej odległości pojawiła się suka, zwykłych ludzi wciąż napływało. W końcu postanowiliśmy zaatakować prokuraturę, poleciały kamienie, śmietniki i ludzie wtargnęli do środka. Tam ktoś wyszedł, cos nawijał, ale mnie tam nie było, wiec pewności nie mam, co do wydarzeń w środku budynku. W powietrzu wisiała już prawdziwa sensacja, do takich cudów w grodzie nad Słupia jeszcze chyba nigdy nie doszło - atak na prokuraturę. Pod prokuraturą pojawiło się trochę więcej ok. 20 milicjantów w całym tym ich Yippie-Ki-Yay rynsztunku żółwia. Doszło do malej próby sił. Milicjanci podbiegli pod sam budynek prokuratury, my naprzeciwko. W ich oczach było widać strach, w naszych niezdecydowanie. Nie było impulsu, aż nagle ktoś z oddali rzucił kamieniem i się zaczęło, jazda z Yippie-Ki-Yay i ich kontratak. Tłum zwykłych ludzi zaczął panicznie Yippie-Ki-Yay. Można powiedzieć ze przy minimalnych środkach psiarnia odbiła prokuraturę, poniosła tez jednak straty, to z tamtąd zabrano pierwszego milicjanta do szpitala. Z Leszczyńskiego cały tłum maszerował środkiem Al. 3 Maja w stronę komendy na Reymonta. Po tych wydarzeniach ja z jednym ze starszych fanów Gryfa udałem się w okolice dworca PKS na ćwiarteczkę. Oczywiście na tej ćwiarteczce się nie skończyło i można powiedzieć ze przegapiliśmy najlepsze, czyli awantury pod komendą na Reymonta, starcia i barykady na Wojska Polskiego, zniszczenie wszystkich słupskich radiowozów. Ja do domu wróciłem przed północą jakoś, nieźle wstawiony. Oczywiście cały dzionek mnie nie było, wiec starzy trochę się martwili, bo już wtedy o Słupsku huczało w mediach. Starcia tego dnia trwały jakoś do 3 w nocy. Jak by tego było mało, zbliżał się poniedziałek, jedni szkoła inni praca a wieczorem walka.

Poniedziałek rano był raczej dniem niewinnym, wstałem na kacu, kupiłem gazetę, w której huczało on wieści z zamieszek i udałem się do szkoły. Jako ze byłem jedynym kibolem w budzie, wszyscy zasypywali mnie pytaniami, od kumpli z klasy po nauczycieli a na pewnych sugestiach dyrektorki kończąc. W tamtych czasach moja wychowawczyni była żoną prezydenta miasta. Od rana pogananka o wydarzeniach, opowiadała jak to jej facet zniknął na całą noc i z innymi wielkogłowymi zastanawiali się w ratuszu jak rozwikłać cały problem, bo w mieście poszła fama, że kibole będą Yippie-Ki-Yay centrum przez 13 dni, czyli tyle ile lat miał Przemek. Mówiła, jakie milicja proponowała środki przymusu bezpośredniego do użycia, a to armatki, strzelby (wtedy to nowość była), jakiś helikopter z ultra dźwiękami. Na to wszystko nie zgadzał się prezydent, argumentując to zbyt młodym wiekiem rozrabiających. Wprowadzono prohibicje, a młodzież, która zrywała się z lekcji miała mięć u swoich dyrektorów niewesoło. Najbardziej obawiano się przyjazdu zaprzyjaźnionej ze Słupskimi kibicami gdańskiej Lechii, której fani wszystkim znani są ze skutecznych walk z milicja jeszcze za komuny. Lechia ich po prostu przerażała. Do wieczora w mieście był spokój i cisza, jak by nic się nie wydarzyło. Służby sprzątające ulice uporały się z syfem szybciutko. Zniknely śmietniki z centrum i wszystko, co mogłoby się przydać chuliganom w walce z milicja. Zbliżał się wieczór, ja na prośbę matki zostałem w domu. Żadna strata, w radiu i TV wszystko miąłem live. Wtedy pierwszy raz zobaczyłem jak można manipulować informacjami. Wieczorem zaczęło się znowu. Syreny milicyjne było słychać w całym mieście, jak na filmach z gangsterskich dzielnic Los Angeles. Milicja już nie miała żadnego radiowozu na chodzie, użyli starych peerelowskich nysek, które również były niszczone. Tego dnia odebrałem mnóstwo telefonów od kiboli z kraju, z pytaniami, co tam u was się dzieje. Ja nie mogłem wysiedzieć w domu, musiałem wyskoczyć, choć na dzielnice nie dalej, bo nie chciałem zawieść matki. W nocy stałem z kolesiem u siebie na rewirze, przez nasza ulice od centrum do szpitala szło wielu rannych. Dopiero wtedy można było zauważyć ze w mieście toczy się prawdziwa wojna. Walki toczyły się znów do późnych godzin nocnych. Było mnóstwo aresztowanych, rannych po jednej jak i drugiej stronie, zniszczenia mienia milicyjnego były ogromne, mienia prywatnego prawie zerowe.

Nadciągał wtorek. Po dwóch dniach walk ten dzień był naprawdę spokojny, doszło tylko do kilku starć na osiedlu Niepodległości. Pojawiła się informacja o pogrzebie następnego dnia. Pamiętam jak dyrektorka chodziła po szkole i wszystkim mówiła ze maja być w czwartek od rana w budzie, bo będą mieli Yippie-Ki-Yay, a uczniów ogólniaka łatwo przestraszyć. Jak już wspomniałem środa była dość spokojna. Niedziela i poniedziałek to konkretne bitwy, w których walczyło, co noc po ok. 300 osób (bardziej na zasadzie rotacji, w sumie to o wiele więcej) w tym jakieś 200 słupskich kiboli, Yippie-Ki-Yay życiem uliczna młodzież i kto tylko znalazł się w tamtym miejscu, kiblom pomagali min tzw. chłopcy z miasta, którzy samochodami dowozili koktajle Mołotowa. We wtorek wszyscy szykowali się do pogrzebu następnego dnia.

W środę od rana dało się wyczuć, że na mieście stanie się naprawdę cos wielkiego. Wszyscy gadali tylko o jednym, przyjedzie Lecha i inni i Yippie-Ki-Yay wszystko, co nie zostało zdemolowane do tej pory. Tak wiec do Słupska ze wszystkich stron nadciągali kibole, nie ważne, że ktoś tam nienawidził kogoś. Wszyscy byli tego dnia antymilicyjni. Ja z rańca uderzyłem do budy na pierwsze lekcje. Długo tam nie siedziałem. Do klasy zastukała dyrektorka i poprosiła mnie na zewnącz. "Będą szykany" myślę sobie, babka, co prawda toleruje wszystko i w tym miejscu składam jej ogromny szacunek, ale pewnie nie widzi jej się to, że jej uczeń zerwie się na pogrzeb Przemka. Co innego jednak było na rzeczy. Dyrektorka prosiła "żebym zabrał ze szkoły tych wariatów". Okazało się ze budę nawiedziło kilku znajomych Lechistow, którzy dość głośno poszukiwali mojej osoby. Przyjechali pociągiem z samego rana. Ruszyliśmy w miasto, głownie pod dworzec, non stop spotykając kogoś znajomego. Z każdego pociągu wysiadali kibole, mimo prohibicji napój optyczny pili chyba wszyscy, meliny tego dnia miały niezły ruch. Ceremonia pogrzebowa odbyła się w kościele na mojej parafii. Kiedyś z kumplem tak sobie filmiliśmy ze fajnie by było jak by przez Armii Krajowej przeszedł marsz kilku tysięcy osób, tyle, że nie wiernych przy okazji procesji, a właśnie kiboli. No i w sumie wykrakaliśmy, tylko okazja była dość smutna. Pod kościołem pojawił się niezły tłum oceniany na 3 tysiące, w tym ogromna ilość kiboli. Największe wrażenie zrobili na mnie kibice GKS-u Jastrzębie, taki kawał drogi przebyli, od tamtej pory mam do nich ogromny szacunek. Sam pogrzeb był potężny, nie słyszałem o większym w naszym mieście. Trumnę nieśli kibice kilku klubów, na niej flaga Czarnych. Do grobu wrzucono kilkadziesiąt szalików, a podczas opuszczania trumny wszyscy podnieśli swoje szale w górę. Przeżycie nie do opisania. Milicjanty wiedziały, co się świeci tego dnia, jak słupscy chuligani im Yippie-Ki-Yay w dwa dni to co będzie się działo jak przyjedzie pół Polski? Postanowiono że nie będą się zbytnio wychylać. Tak są, ale niby ich nie ma. Podczas takich wydarzeń łatwo o plotki wiec i tych trochę puszczono, min ze jakiś pies w szkółce nie wytrzymał ciśnienia i sam się Yippie-Ki-Yay, chyba w prasie to puścili nawet. Wszyscy się cieszyli ja nie, gówno prawda mówiłem. Yippie-Ki-Yay ze szkółki jeździli za Dębnicę kaszubską na pas startowy sobie potrenować strzelanie gazem, szpalery itp., robili to z uśmiechem na twarzach. Wiem to na bank, widziałem pamiątkowe fotki z ich zabawy. Po pogrzebie cały tłum ruszył w miasto w poszukiwaniu psiarni. Znaleziono trochę w okolicach Sienkiewicza, ja z kolesiem wylądowaliśmy na dworcu gdzie spotkaliśmy min Petrochemie. Z tamtąd we trzech (my i Lechita S. z trochę obolała noga) oglądaliśmy jak cały tłum przelewa się przez Wojska Polskiego, takie nadciągające tornado. W dzień pogrzebu doszło do kilku małych starć, ale w porównaniu z niedzielą i poniedziałkiem to był pikuś. Myślę ze było to porostu niemożliwe, za duża masa ludzi, było porostu za ciasno. Kolędowałem tego dnia do późnego wieczora, ziomków z Gdańska trzeba było wprowadzać na dworzec od tyłu bo front był już opanowany przez milicje sprowadzona min ze Szczecina i Gdańska. Jaki paradoks, kiedyś Yippie-Ki-Yay ze słupskiej szkółki jeździli bić demonstrantów w Gdańsku a teraz nie mogli sobie poradzić i musieli prosić o posiłki. Po tych wydarzeniach życie w mieście uległo zmianie, każdy Słupszczanin, który wyjeżdżał w Polskę czy to na wakacje czy cokolwiek był utożsamiany z zamieszkami. Milicjanci na jakiś czas spokornieli. Pamiętam sytuacje jakoś miesiąc może dwa później. Pod nocnym ABC przy rynku, spotkała się grupka kilkunastu kibli Gryfa popijając sobie napój optyczny. Podjechała milicja, jeszcze poobijana suka i: dobry wieczór, panowie itd. pełna kultura. Szkoda tylko ze Yippie-Ki-Yay dziś znów obrośli w piórka. Słupskie wydarzenia wywołały w Polsce poruszenie, a dziś do ludzi się strzela gumowa amunicja. Nikt już nie pamięta tamtych wydarzeń, tylko mała grupka ludzi, co roku składa hołd Przemkowi w miejscu tragedii.

Dariusza Woźniaka i jego metody poznałem na własnej skórze. Mam nadzieje ze beknie, ale tak naprawdę za zło, które Yippie-Ki-Yay wyrządził innym ludziom. Na dzień dzisiejszy bydklak chodzi po ulicy jak gdyby nigdy nic.
http://img521.-.us/img521/3531/abcs1.jpg
http://img521.-.us/img521/7025/aaxx8.jpg
http://i50.tinypic.com/fcqs3.jpg
http://i50.tinypic.com/2u59c1y.jpg
http://i45.tinypic.com/2qssd91.jpg
http://i46.tinypic.com/2316ya.jpg
http://i47.tinypic.com/op1g79.jpg


Wielu Kibiców Czarnych pamięta te wydarzenia. Na tę rocznicę(okrągłą- 15ta) proponuję, by spotkać się pod grobem w jak najszerszym gronie....
Dafi
MVP
MVP
 
Posty: 1915
Rejestracja: 21 Wrz 2007, 12:49
Miejscowość: Słupsk

Re: 10 STYCZEŃ 1998r.

Postprzez Dafi 09 Sty 2013, 20:10

10 stycznia mija kolejna(15-ta) rocznica tragicznej śmierci naszego kolegi Przemka Czaji. Z tego powodu proponuję spotkać się o godzinie 19:00 pod Gryfią i wspólnie udać się w miejsce, gdzie stoi pomnik upamiętniający miejsce tej tragedii.
Dafi
MVP
MVP
 
Posty: 1915
Rejestracja: 21 Wrz 2007, 12:49
Miejscowość: Słupsk

Re: 10 STYCZEŃ 1998r.

Postprzez General 10 Sty 2013, 15:07

[*]
ocenzurowano w interesie mediow
General
Rezerwowy
Rezerwowy
 
Posty: 712
Rejestracja: 07 Sty 2006, 13:34
Miejscowość: Słupsk

Re: 10 STYCZEŃ 1998r.

Postprzez Jackson 10 Sty 2013, 15:21

[']
Awatar użytkownika
Jackson
MVP
MVP
 
Posty: 1655
Rejestracja: 27 Sie 2003, 21:09
Miejscowość: Słupsk

Re: 10 STYCZEŃ 1998r.

Postprzez Dezext 10 Sty 2013, 16:10

Tego nie słyszałem wcześniej.
Awatar użytkownika
Dezext
MVP
MVP
 
Posty: 3006
Rejestracja: 03 Paź 2007, 11:54

Re: 10 STYCZEŃ 1998r.

Postprzez Area 51 10 Sty 2013, 16:56

[*]
Vivere Militare Est
Awatar użytkownika
Area 51
MVP
MVP
 
Posty: 2571
Rejestracja: 17 Kwi 2012, 18:40
Miejscowość: Słupsk

Re: 10 STYCZEŃ 1998r.

Postprzez przemox132 10 Sty 2013, 17:26

Jeśli macie ochote to zapalcie chłopakowi prawdziwy znicz , a nie jakieś internetowe świeczki.
Awatar użytkownika
przemox132
Kadet
Kadet
 
Posty: 156
Rejestracja: 23 Gru 2010, 14:40
Miejscowość: Słupsk

Re: 10 STYCZEŃ 1998r.

Postprzez Młody 29 Gru 2013, 15:26

10.01.2014

zbiórka o 19:00 pod netto na szczecińskiej.
Młody
Młodzik
Młodzik
 
Posty: 69
Rejestracja: 11 Mar 2009, 18:48
Miejscowość: SŁUPSK

Re: 10 STYCZEŃ 1998r.

Postprzez Dafi 09 Sty 2014, 23:24

10.01.2014- to już kolejny raz, gdzie osoby, które pamiętają tę tragedię, przyjdą i zapalą znicz w wiadomym miejscu przy ulicy Szczecińskiej...
Dafi
MVP
MVP
 
Posty: 1915
Rejestracja: 21 Wrz 2007, 12:49
Miejscowość: Słupsk

Re: 10 STYCZEŃ 1998r.

Postprzez krasnad 09 Sty 2014, 23:29

niektórzy takiej możliwości nie mają niestety, ale pamięć nigdy nie zgaśnie...
"Ten kto zatraca się w swojej pasji, traci mniej, niż ten który traci pasje "

"Raptem niebo wypełniło się płonącymi samolotmi, spadochronami i kawałkami rozpaadających się skrzydeł. Mój Boże, oni naprawdę ich koszą!"
krasnad
MVP
MVP
 
Posty: 2095
Rejestracja: 05 Sie 2010, 20:10

Re: 10 STYCZEŃ 1998r.

Postprzez KKS1947 10 Sty 2015, 01:51

Czarni Dęblin pamiętają o Przemku! I nigdy nie zapomnimy!
Image
KKS1947
Młodzik
Młodzik
 
Posty: 1
Rejestracja: 10 Sty 2015, 01:47

Re: 10 STYCZEŃ 1998r.

Postprzez Kamilzon 10 Sty 2015, 20:56

Ciekawe czy i w tym roku pamiętacie komercyjni kibice ?
Awatar użytkownika
Kamilzon
Młodzik
Młodzik
 
Posty: 4
Rejestracja: 27 Lut 2013, 11:12

Re: 10 STYCZEŃ 1998r.

Postprzez Samar 14 Sty 2015, 13:16

Nie wiem jak komercyjni ale ci niekomercyjni to narozrabiali pod netto...
Nie ma zlej pogody sa tylko niewlasciwe ubrania!
Awatar użytkownika
Samar
MVP
MVP
 
Posty: 2042
Rejestracja: 17 Lut 2008, 01:11
Miejscowość: Słupsk

Re: 10 STYCZEŃ 1998r.

Postprzez wygnaniec 14 Sty 2015, 16:36

Kamilzon napisał(a):Ciekawe czy i w tym roku pamiętacie komercyjni kibice ?


Tym niekomercyjnym to chyba sie teskni za rozrobami a nie za Przemkiem Czaja...

Uczcic to mozna zapalona swieczka a nie rzucajac raca w ludzi. Idzcie gdzie indziej bawic sie w pijanych pirotechnikow. Kibicami Czarnych sie nie nazywajcie bo wstyd tylko robicie.
Czerwona koszulka, piwko przy meczu, z kazdego miejsca na planecie. TYLKO CZARNI!!!
wygnaniec
MVP
MVP
 
Posty: 2549
Rejestracja: 17 Sie 2005, 16:27
Miejscowość: Wrocław

Re: 10 STYCZEŃ 1998r.

Postprzez defender 14 Sty 2015, 18:51

Kamilzon napisał(a):Ciekawe czy i w tym roku pamiętacie komercyjni kibice ?


Niektórzy długo nie zapomną:
http://www.gp24.pl/apps/pbcs.dll/articl ... /150119849
i nie mam na myśli podejrzanego.
Awatar użytkownika
defender
Rezerwowy
Rezerwowy
 
Posty: 687
Rejestracja: 31 Sty 2005, 22:54

Re: 10 STYCZEŃ 1998r.

Postprzez jamba1981 10 Sty 2016, 12:19

Dezext napisał(a):Tego nie słyszałem wcześniej.


Dziś 18 rocznica.Przemku Pamiętamy
"Let's go Czarni Słupsk"
Awatar użytkownika
jamba1981
Junior
Junior
 
Posty: 358
Rejestracja: 14 Paź 2013, 20:45
Miejscowość: Słupsk

Re: 10 STYCZEŃ 1998r.

Postprzez Area 51 10 Sty 2016, 15:26

Wybiera się ktoś pod pomnik zapalić znicz? Bo ja się wybieram i chyba pójdę na tą 18-stą.
Vivere Militare Est
Awatar użytkownika
Area 51
MVP
MVP
 
Posty: 2571
Rejestracja: 17 Kwi 2012, 18:40
Miejscowość: Słupsk

Re: 10 STYCZEŃ 1998r.

Postprzez ksl 10 Sty 2016, 16:25

Area 51 napisał(a):Wybiera się ktoś pod pomnik zapalić znicz? Bo ja się wybieram i chyba pójdę na tą 18-stą.


Zobaczę jak się wyrobię, ale powinienem dać radę.
Great men are not born great, they grow great...
Awatar użytkownika
ksl
Moderator
Moderator
 
Posty: 608
Rejestracja: 30 Sie 2008, 21:01
Miejscowość: Bydgoszczu

Re: 10 STYCZEŃ 1998r.

Postprzez Area 51 10 Sty 2016, 16:36

ksl napisał(a):
Area 51 napisał(a):Wybiera się ktoś pod pomnik zapalić znicz? Bo ja się wybieram i chyba pójdę na tą 18-stą.


Zobaczę jak się wyrobię, ale powinienem dać radę.


To jak coś to widzimy się na miejscu.
Vivere Militare Est
Awatar użytkownika
Area 51
MVP
MVP
 
Posty: 2571
Rejestracja: 17 Kwi 2012, 18:40
Miejscowość: Słupsk

Re: 10 STYCZEŃ 1998r.

Postprzez sisar 10 Sty 2017, 17:50

Rozumię, że zadyma w klubie, że ważny mecz przed nami, że nowi zawodnicy, ale nie możemy zapominać o rocznicy.
Aż się nie chce wierzyć, że to już 19 lat. (*)
Na stronie klubowej też nic nie ma, co by nie mówić wcześniej się to nie zdarzało, ktoś chyba nie ogarnia. A kto się teraz zajmuje stroną, bo jakoś smutna jest teraz i praktycznie nic się nie dzieje. Szkoda.
Znowu w życiu mi nie wyszło.
Awatar użytkownika
sisar
MVP
MVP
 
Posty: 2019
Rejestracja: 03 Cze 2006, 10:16
Miejscowość: z nienacka

Re: 10 STYCZEŃ 1998r.

Postprzez ksl 10 Sty 2017, 21:44

sisar napisał(a):Rozumię, że zadyma w klubie, że ważny mecz przed nami, że nowi zawodnicy, ale nie możemy zapominać o rocznicy.
Aż się nie chce wierzyć, że to już 19 lat. (*)
Na stronie klubowej też nic nie ma, co by nie mówić wcześniej się to nie zdarzało, ktoś chyba nie ogarnia. A kto się teraz zajmuje stroną, bo jakoś smutna jest teraz i praktycznie nic się nie dzieje. Szkoda.


Rzeczywiście. Dodawałem post na Facebooku i dopiero po tym poście zorientowałem się, że nie został dodany.
Great men are not born great, they grow great...
Awatar użytkownika
ksl
Moderator
Moderator
 
Posty: 608
Rejestracja: 30 Sie 2008, 21:01
Miejscowość: Bydgoszczu

Re: 10 STYCZEŃ 1998r.

Postprzez sisar 11 Sty 2017, 03:24

ksl napisał(a):
sisar napisał(a):Rozumię, że zadyma w klubie, że ważny mecz przed nami, że nowi zawodnicy, ale nie możemy zapominać o rocznicy.
Aż się nie chce wierzyć, że to już 19 lat. (*)
Na stronie klubowej też nic nie ma, co by nie mówić wcześniej się to nie zdarzało, ktoś chyba nie ogarnia. A kto się teraz zajmuje stroną, bo jakoś smutna jest teraz i praktycznie nic się nie dzieje. Szkoda.


Rzeczywiście. Dodawałem post na Facebooku i dopiero po tym poście zorientowałem się, że nie został dodany.


KSL uwaga nie była do Ciebie, w sumie na forum każdy może coś tam pierwszy skrobnąć, ale na klubowej stronie już nie i tylko o to mi chodzi. Zawsze coś tam było, Agata tego pilnowała, a teraz ta strona powoli umiera i nie chodzi tu tylko o ten jeden przypadek. Zero wywiadów z zawodnikami, zero blogów, brak jakichkolwiek nowych pomysłów. Podawanie tylko suchych faktów, kopiowanie i wklejanie artykułów z innych źródeł to chyba jednak za mało Panie Mateuszu. Bez urazy, ale tą chwilę tak to niestety wygląda.
Znowu w życiu mi nie wyszło.
Awatar użytkownika
sisar
MVP
MVP
 
Posty: 2019
Rejestracja: 03 Cze 2006, 10:16
Miejscowość: z nienacka

Re: 10 STYCZEŃ 1998r.

Postprzez Czarny96 11 Sty 2017, 21:25

Właśnie co się dzieje z Panią Agatą? Pracuje w klubie> Wybaczcie ale jestem bez informacji...a było naprawdę sporo fajnych materiałów.
Awatar użytkownika
Czarny96
Rezerwowy
Rezerwowy
 
Posty: 604
Rejestracja: 08 Lip 2015, 18:57
Miejscowość: Poznań

Re: 10 STYCZEŃ 1998r.

Postprzez sisar 12 Sty 2017, 11:26

Czarny96 napisał(a):Właśnie co się dzieje z Panią Agatą? Pracuje w klubie> Wybaczcie ale jestem bez informacji...a było naprawdę sporo fajnych materiałów.


Nię Pani Agata po 10 latach odeszła z klubu, nie pasowała do koncepcji jednego z panów w klubie, widać słowo pisane jest w odwrocie, teraz liczy się tylko grafika z Rio Creativo ( którą osobiście bardzo cenię), tylko czy to wystarczy do prowadzenia strony? A że trochę tekstów spłodziła na tej stronie, to i jest co powielać, wystarczy tylko zmienić datę.
Znowu w życiu mi nie wyszło.
Awatar użytkownika
sisar
MVP
MVP
 
Posty: 2019
Rejestracja: 03 Cze 2006, 10:16
Miejscowość: z nienacka

Re: 10 STYCZEŃ 1998r.

Postprzez Czarny96 12 Sty 2017, 20:53

sisar napisał(a):
Czarny96 napisał(a):Właśnie co się dzieje z Panią Agatą? Pracuje w klubie> Wybaczcie ale jestem bez informacji...a było naprawdę sporo fajnych materiałów.


Nię Pani Agata po 10 latach odeszła z klubu, nie pasowała do koncepcji jednego z panów w klubie, widać słowo pisane jest w odwrocie, teraz liczy się tylko grafika z Rio Creativo ( którą osobiście bardzo cenię), tylko czy to wystarczy do prowadzenia strony? A że trochę tekstów spłodziła na tej stronie, to i jest co powielać, wystarczy tylko zmienić datę.



Brakuje programów jakie prowadziła, to było coś w naszej lidze.
Awatar użytkownika
Czarny96
Rezerwowy
Rezerwowy
 
Posty: 604
Rejestracja: 08 Lip 2015, 18:57
Miejscowość: Poznań

Re: 10 STYCZEŃ 1998r.

Postprzez sisar 13 Sty 2017, 05:32

Czarny96 napisał(a):
sisar napisał(a):
Czarny96 napisał(a):Właśnie co się dzieje z Panią Agatą? Pracuje w klubie> Wybaczcie ale jestem bez informacji...a było naprawdę sporo fajnych materiałów.


Nię Pani Agata po 10 latach odeszła z klubu, nie pasowała do koncepcji jednego z panów w klubie, widać słowo pisane jest w odwrocie, teraz liczy się tylko grafika z Rio Creativo ( którą osobiście bardzo cenię), tylko czy to wystarczy do prowadzenia strony? A że trochę tekstów spłodziła na tej stronie, to i jest co powielać, wystarczy tylko zmienić datę.



Brakuje programów jakie prowadziła, to było coś w naszej lidze.


To fakt, całkiem fajnie się to oglądało, a szczególnie "Rozmowy Niekontrolowane", jak na nasze warunki całkiem profesjonalna robota. Ale cóż, wszystko się kiedyś zaczyna i kiedyś kończy. Tu jeden z odcinków:

https://www.youtube.com/watch?v=gHBA16IgheM&t=877s
Znowu w życiu mi nie wyszło.
Awatar użytkownika
sisar
MVP
MVP
 
Posty: 2019
Rejestracja: 03 Cze 2006, 10:16
Miejscowość: z nienacka

Re: 10 STYCZEŃ 1998r.

Postprzez ar55 10 Sty 2018, 11:41

Dla tych, którzy ze względu na zamieszanie wokół klubu mogli nie pamiętać - dzisiaj dwudziesta rocznica śmierci Przemka.
ar55
Junior
Junior
 
Posty: 286
Rejestracja: 16 Wrz 2007, 19:42
Miejscowość: Słupsk

Poprzednia

Wróć do Kibice

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość